Kultura wstydu Japonii vs kultura winy Zachodu

                                                                                                                                                                            Monika Zachaj
Uczucie wstydu wpływa na nasze codzienne życie. Odgrywa znaczącą rolę w stosunkach międzyludzkich i kształtuje nasze zachowanie choćby w ten sposób, że zazwyczaj staramy się postępować tak, by go nie doznać. Choć wstyd jest obecny w każdym społeczeństwie, nie wszystkie społeczeństwa traktują go tak samo. To uniwersalne i bolesne uczucie jest głęboko zakorzenione w etyce i religii, choć rola, jaką odgrywa, może się różnić w zależności od kultury o jakiej mowa.W tej pracy przeanalizuję jak uczucie wstydu, wspólne wszystkim kulturom, jest przeżywane przez Japończyków. Poczynając od warstwy leksykalnej, poprzez przykłady z „życia wzięte”, postaram się zbadać, jak głęboko jest ono zakorzenione w japońskiej świadomości. Ponieważ cechy charakterystyczne japońskiego odczuwania wstydu są wyraźniejsze, gdy się je skontrastuje z kulturą Zachodu i z zachodnim pojmowaniem wstydu, wiele przykładów podanych jest z perspektywy lub w kontekście obserwarotów spoza kultury japońskiej. Oprócz tego jeden rozdział tej pracy poświęciłam wyłącznie rozpatrzeniu różnic na tym polu między Japonią a Zachodem, różnic na tyle istotnych, że wartych osobnego potraktowania. Na końcu przedstawiłam pozytywne i negatywne skutki posługiwania się wstydem jako środkiem kontroli społecznej.

WSTYD W WARSTWIE LEKSYKALNEJ

Ideogram słowa „wstyd”, czyli po japońsku haji składa sie z dwóch elementów : ucha i serca (umysłu). Taki zapis może sugerować, że wstyd jest interakcją pomiędzy aspiracjami jednostki, a oczekiwaniami społeczeństwa wobec niej (to, co myślę i to, co słyszę od innych). Wpisywałoby się to w postrzeganie relacji społecznych w Japonii jako dualistycznych, które opisują takie terminy jak omote (zewnętrzna strona) i ura (tylna, wewnętrzna strona) czy tatemae (zachowanie pozorów) oraz honne (prawdziwe uczucia, intencje). Słownictwo dotyczące doświadczania (bądź niedoświadczania) wstydu jest zaskakująco bogate. Poniżej podaję tylko niektóre idiomy spośród piętnastu znalezionych w czwartej edycji słownika Kojien[1] i 14 znalezionych w słowniku Kenkyusha[2] :

· haji o kakaseru – zawstydzić, upokorzyć, przynieść komuś wstyd, obrazić

· haji o shiru – być wrażliwym na wstyd, być wrażliwym na punkcie honoru

· haji no ue nuri – stan, w którym jeden wstyd „nakłada się” na drugi, wstydzić sie podwójnie

· haji o sosogu – oczyścic swoje imię, zmyć plamę na honorze

· haji ari – cenić honor nade wszystko

· haji no gaibun mo nai – nie mieć wstydu, nie przejmować się własnym honorem

· uchi no haji o soto ni dasanai – „brudy trzeba prać we własnym domu”

POWIĄZANIA WSTYDU Z HONOREM

Z wyżej wymienionych przykładów można łatwo wywnioskować, że w japońskiej świadomości uczucia wstydu i honoru są nierozłączne. Japońskie pojęcie wstydu jest ściśle związane z powstaniem i dojściem do władzy klasy wojowników. Pojęcia takie jak wstyd czy honor tworzyły zbiorową tożsamość tej klasy i odróżniały ją od innych warstw społecznych – samuraj był gotowy do poświęcenia życia w imię honoru, rozwiązanie rzadkie lub w ogóle nieobecne wśród arystokracji czy ludzi z gminu. Jak pisze Ikegami : „ Honoryfikatywne uczucia samurajów były wyrażane konstelacją takich słów jak na (imię), meiyo (honor), haji (wstyd), chijyoku (wstyd), iji (duma) i menboku (twarz)”.[3]

Termin „twarz” oznaczający czyjąś dumę, honor, godność osobistą jest pochodzenia chińskiego. Zarówno w języku chińskim, jak i japońskim występują określenia oznaczające utratę twarzy (po japońsku men albo kao), takie jak:

· kao ga tatanai – stracić honor/twarz

· kao ni doro o nuru – upokorzyć kogoś

· kao o tsubusareru – stracić twarz, okryć sie hańbą

· awaseru kao ga nai – być tak upokorzonym, że ni ma sie odwagi wyjść między ludzi

· memboku nai – nie mieć honoru

· taimen o kegasu – poniżyć się, upokorzyć się, stracić twarz

PRZYKŁADY SYTUACJI BĘDĄCYCH ŹRÓDŁEM WSTYDU DLA JAPOŃCZYKÓW

Dlaczego Japończycy sie wstydzą? Ruth Benedict pisze, że w Japonii nazwanie człowieka tym, który nie wie, co to giri, jest wielkim wstydem. I rzeczywiście – niewypełnienie giri – swoich zobowiązań wobec innych, jak również wobec siebie (swojego imienia, honoru, twarzy) wiąże się z hańbą. Uczeń, który nie zdał egzaminu na uniwersytet; szkolna drużyna, która poniosła porażkę w zawodach; kandydat, który nie został przyjęty do pracy – wszyscy oni pogrążają się we wstydzie, ponieważ ich wysiłki poszły na marne. Lęk przed porażką jest u Japończyków bardzo silny. Co więcej, gdy pojawia się element współzawodnictwa, zamiast pobudzać do walki, dekoncentruje, bo konkurencja odbierana jest jako agresja na ich osobę. Tu wstyd też odgrywa istotną rolę, bowiem zmniejsza uczucie współzawodnictwa, o czym piszę w dalszej części pracy.

W książce On track with the Japanese [4] Patricii Gercik opisane są sytuacje, w których znaleźli się Amerykanie współpracujący z japońskimi firmami . Sprawy analizowane są głównie pod kątem różnic w komunikowaniu się, które są przyczyną kompletnego niezrozumienia intencji drugiej strony i niemożności dojścia do porozumienia. Jeden z przykładów opisuje historię Mary, kobiety, która na przestrzeni kilku lat swojego pobytu w Japonii zdołała przeniknąć i przyswoić japoński sposób rozwiązywania problemów, choć nie uchroniło jej to przed popełnieniem fatalnej pomyłki. Otóż starszy ekonomista, Watanabe, poprosił ją o korekcję artykułu do pisma branżowego. Mary, dumna, że powierzono jej tak odpowiedzialne zadanie, w swoim dążeniu do perfekcji zamęczała Watanabe ciągłym nagabywaniem i dyskutowaniem, co trzeba zmienić. Pewnego dnia zastała go rozmawiającego ich szefem, Yamadą. Gdy podawała Watanabe artykuł prosząc o kolejną poprawkę, Watanabe rzucił w kierunku Yamady obraźliwą uwagę po japońsku na jej temat, z której obaj sie zaśmiali. Gercik pisze, że poprzez przedkładanie swojego osobistego dążenia do perfekcji nad zaistniałą sytuację, Mary nie zwróciła uwagi na wstyd Watanabe, któremu wytknięto niekompetencję w obecności szefa. Żeby ukryć wstyd Watanabe obraził Mary i nie pomógł fakt, że Watanabe za artykuł zebrał wiele pochwał i próbował ją przeprosić – niesmak pozostał.

W naszej kulturze przyznanie się do błędu jest oznaką siły charakteru, tego, że przyznajemy, iż nie jesteśmy nieomylni, a upieranie się przy swoim punkcie widzenia za wszelką cenę uznawane jest za niedojrzałe. Tymczajem w Japonii przyznanie sie do niewiedzy byłoby niewypełnieniem giri wobec własnego imienia i powodem do wstydu. Dlatego w Japonii „ (…) mądrość polega na tym, by, zgodnie zresztą z powszechnie przyjętymi zasadami dobrego wychowania, nie rozwodzić sie w obecności zainteresowanego nad błędami natury zawodowej, które zdarzyło mu sie popełnić.” [5]

Kolejnym powodem do wstydu jest naruszenie społecznej hierarchii. Od dziecka Japończycy uczą się skomplikowanej sieci zależności społecznych, są świadomi zarówno swojej pozycji w rodzinie, jak i statusu rodziny w lokalnej społeczności. Rodzice ucza ich okazywać szacunek tym, którym sie to należy, tak że z czasem staje sie to niemal automatyczne. Japończycy bardzo tego przestrzegają. Problemy zaczynają się, gdy mają do czynienia z cudzoziemcem, który nie ma pojęcia o niepisanych regułach rządzących japońskim społeczeństwem.

Tak właśnie było z bohaterką i jednocześnie autorką książki Z pokorą i uniżeniem[6] , która opisuje swoje przeżycia z czasu, gdy pracowała jako tłumaczka w japońskiej firmie. Już w pierwszych miesiącach zatrudnienia wpadła na pomysł ulepszenia współpracy z europejskimi partnerami firmy.

W projekcie nieopatrznie pomógł jej kolega, którego zgubiło dobre serce, bo zamiast odwieść nowo zatrudnioną cudzoziemkę od projektu, który stawiałby w niezręcznej sytuacji jej szefową, zachęcił ją do dalszej pracy. W rezultacie, gdy sprawa „wyszła na jaw”, oboje dostali naganę i zostali oddelegowanie do mniej odpowiedzialnych zajęć.

Fukutake tłumaczy to tak: „Nieważne jak bardzo chciałoby się podważyć czyjąś opinię, jakkolwiek dobra by nie była nasza sugestia, jeśli zakłóciłoby to harmonię i system hierarchii miejsca pracy, trzeba się powstrzymać, jeśli chce się uniknąć krytyki ze strony przełożonych lub kolegów”.[7] Tak więc bohaterka swoim projektem nie tylko pogwałciła zasady hierarchii (zrobiła coś, co wykracza poza jej kompetencje, czyli zabrała pracę innym), ale i poniżyła przełożoną, która projekt potraktowała jako atak na swoją osobę i pozycję, jawny wyrzut, że ona sama rzeczonego projektu nie wymyśliła.

KLASYFIKACJA RODZAJÓW WSTYDU

Japoński socjolog Sakuta krytykuje dychtomiczne podejście Ruth Benedict zarzucając jej wzięcie pod uwagę tylko jednego aspektu doświadczenia wstydu przez Japończyków. Podejście nazywane dodatkowo przez Okano „(…)uproszczonym zaszufladkowaniem japońskiej kultury jako kultury wstydu.” [8] Sakuta proponuje podział wstydu na prywatny i publiczny. Wstyd prywatny według niego to osobiste poczucie niższości i słabości doświadczone prywatnie (na gruncie prywatnym), natomiast wstyd publiczny jest doświadczany prywatnie w bezpośrednim kontakcie z innymi ludźmi, którzy dostrzegli (wytknęli) nam nasze niedoskonałości. Sakuta stwierdza, że Benedict skupiła sie tylko na publicznym wstydzie, podczas gdy Japończycy posiadają również „uwewnętrznioną formę wstydu” (wstyd prywatny), funkcjonującą jako wewnętrzne prawo moralne podobne do winy powodującej według Benedict społeczeństwem zachodnim.

Opierając się na wynikach pracy Sakuty, Inoue posunął sie dalej dzieląc uczucia związane ze wstydem na trzy kategorie: wstyd publiczny, wstyd prywatny i nieśmiałość. Z tego wynika, że Japończycy odczuwają wstyd (prywatny), nawet jesli jego powód jest przez innych nieznany, a stąd już niedaleko do wewnętrznego poczucia winy, które według Benedict tak jest Japończykom obce. Reischauer sugeruje, że wstyd i wina łatwo mieszają się ze sobą w uczuciach przeciętnej osoby i ostatecznie mogę się wcale tak bardzo od siebie nie różnić. Podaje przy tym przykład : „(…) zbyt wielu ludzi Zachodu martwi się bardziej czy zostaną wykryci przez sąsiadów czy też prawo niż o grzeszny czyn sam w sobie. Z drugiej strony Japończyk obawiający sie wstydu w osądzie rodziny lub społeczeństwa może wykształcić w sobie poczucie winy z powodu niespełnienia pokładanych w nim oczekiwań.” Według niego nie zmienia to jednak faktu, że ogólnie rzecz biorąc Japończycy myślą mniej w kategoriach abstrakcyjnych zasad etycznych, tak jak to robią ludzie Zachodu, a bardziej rozpatrując konkretne sytuacje i skomplikowane relacje międzyludzkie.

ETYKA SYTUACYJNA I MORALNOŚĆ ZEWNĘTRZNA

Okano pisze, że w Japonii wstyd uważany jest za uczucie, które dzielą wszyscy ludzie i to właśnie brak akceptacji tego uczucia, a nie ono samo w sobie rodzi problemy. Według niego wygląda nawet na to, że coś w japońskiej kulturze aktywnie promuje, ułatwia lub przynajmniej pozwala ludziom okazywać wstyd i uczucia mu pokrewne, takie jak nieśmiałość, skrytość, zażenowanie czy uczucie niższości. Stawia tezę, że jeśli podstawowym doświadczeniem emocjonalnym fobii społecznej jest intensywne i obezwładniające uczucie wstydu, to powszechność symptomów fobii społecznej w Japonii, w porównaniu ze społeczeństwami zachodnimi, można by przypisać społecznie promowanemu okazywaniu wstydu przez Japończyków.

Podkreśla przy okazji , że japońskie społeczeństwo nie promuje uczucia wstydu samego w sobie, a raczej zewnętrzne okazywanie tego uczucia poprzez symptomy, które mogą występować nawet, gdy tak naprawdę człowiek wstydu nie odczuwa. Do typowych symptomów okazywania wstydu Okano zalicza między innymi:

unikanie kontaktu wzrokowego, szczególnie z osobami stojącymi wyżej w hierarchii

postrzeganie słownej asertywności i jasnego wyrażania własnej opinii jako niewłaściwych

nieafiszowanie swoimi umiejętnościami i wiedzą

Okazywanie wstydu oparte na zewnętrznych (tego ludzie ode mnie oczekują), a nie wewnętrznych kryteriach Fukutake nazywa zewnętrzną moralnością, moralnością na pokaz. Człowiek kieruje sie oczekiwaniami innych, poddaje się społecznym rygorom, ale z drugiej strony tam, gdzie autorytet nie sięga, działa tylko we własnym interesie. Ruth Benedict potwierdza, że Japończycy traktują otwarte sprzeciwianie się zasadom jak wielką zbrodnię. „(…) wartownicy wymagali od jeńców, by ukrywali oni to, że nie przestrzegają zasad”. Podczas powrotu do obozu jeńcom nie wolno było wnosić na teren obozu żadnego jedzenia, ale jeśli było ono schowane, strażnicy przymykali na to oko. Tak więc nie sam fakt wnoszenia jedzenia na teren obozu mimo zakazu był karany, ale jawne lekceważenie strażników.

Kolejnym dowodem na to, że Japończycy tracą grunt pod nogami, gdy braknie reguł, które by im podpowiedziały, jak się mają zachować, jest przykład współpracy jeńców japońskich z siłami aliantów. „(…) Niektórzy prosili, by ich zabić, ‘ale jeżeli wasze zwyczaje nie pozwalają na to, będę wzorowym jeńcem’. I byli jeńcami bardziej niż wzorowymi”. [9] Amerykanie z początku kompletnie zaskoczeni zmianą frontu, nie ufali Japończykom, z czasem jednak przekonali się, że nie był to wybieg. Japończycy „(…) zachowywali się tak, jakby przegrawszy po przyjęciu jednej linii postępowania, w sposób zupełnie naturalny obrali inną”. [10]

Dla nas japońska moralność nie opierająca się na żadnych uniwersalnych zasadach może sie wydawać słabą. Dostosowywanie zasad i postępowania do sytuacji zwykliśmy nazywać oportunizmem. Jednak w przypadku cywilizacji nie należącej do kręgu kultury zachodniej, która rządzi się zupełnie innymi prawami należałoby raczej użyć terminu etyka sytuacyjna.

Jej dobrym przykładem jest niespodziewane, z punktu widzenia Amerykanów, zaakceptowanie kapitulacji i okupacji Japonii przez jej mieszkańców. Benedict podkreśla, że w społeczeństwach Zachodu poglądy i idee nie zmieniają się zależnie od sytuacji, jeśli przegrywamy, nasze poglądy się nie zmieniają. Tymczasem ten sam naród, który niedawno wysyłał kamikaze do walki z „białymi diabłami”, zamiast organizować w konspiracji ruch oporu, radośnie witał Amerykanów na swojej ziemi. Wbrew kasandrycznym przepowiedniom specjalistów, że kapitulacja „(…) byłaby w ich oczach tak wielką obelgą, że zemsta stanie się pasmem desperackiej przemocy”. Japończycy uznali, że starając się dorównać siłą militarną krajom Zachodu i ponosząc klęskę, nie przysporzyli sobie chwały. Obrali więc inną linię postępowania. „Cel pozostał ten sam: dobre imię”.

PODEJŚCIE DO WINY I WSTYDU KULTURY JAPOŃSKIEJ ORAZ ZACHODNIEJ. ASPEKT CIELESNY.

„Kultura społeczeństwa, które wpaja absolutne normy moralne i polega na rozwoju ludzkiego sumienia, jest z założenia ‘kulturą winy’(…)” pisze Ruth Benedict podając przykład społeczeństwa amerykańskiego. W tym rozdziale zostaną zanalizowane różnice między zachodnią kulturą winy przeciwstawianą wschodniej kulturze wstydu. Na początku należałoby oddać głos autorce Chryzantemy i miecza, która przyczyniła się do tego, że od czasu opublikowania jej książki kultura wstydu Japonii zawsze była rozpatrywana w opozycji do kultury winy.

„Odpowiednie zachowanie człowieka w prawdziwych ‘kulturach wstydu’ wynika z sankcji

zewnętrznych, a nie jak w prawdziwych ‘kulturach winy’, z wewnętrznego poczucia grzechu. Wstyd jest reakcją na krytykę ze strony innych. Człowiek wstydzi się dlatego, że otwarcie go wyszydzono i odrzucono albo że uroił sobie, iż stał się przedmiotem drwin. W obu przypadkach sankcja jest bardzo silna.”

Podejście obu tych kultur do grzechu, przestępstwa czy też występku obrazują poniższe tabele.

Kultura winy Inni uważają, że…
Ja uważam, że… Jestem niewinny Jestem winny
Jestem niewinny Nie ma konfliktu Upieram się przy swojej niewinności i odpieram zarzuty
Jestem winny Oczekuje się, że będę czuć się winny tak czy inaczej Jestem ukarany

W procesie biorą udział dwie strony : ja i ludzie, którzy mnie osądzają. Problem opiera się na tym co ja i inni myślimy o moim występku. W obu kulturach nie ma problemu, jeśli obie strony uważają, że nie zrobiłem nic złego, tak samo jak w przypadku, gdy wszyscy zgadzają się co do tego, że postąpiłem źle. Konflikt pojawia się w momencie, gdy nasze zdania są różne.

W kulturze winy, jeśli uważam, że jestem niewinny, będę bronił swojej niewinności nawet, jeśli wszyscy będę mnie oskarżali, bo liczy się mój wewnętrzny, indywidualny osąd, Z drugiej strony, jeśli zrobiłem coś złego, a nikt o tym nie wie, wewnętrzne poczucie winy będzie mnie trawiło od środka. Klasycznym przykładem tego typu myślenia jest Raskolnikow, bohater „Winy i kary”, którego gryzące sumienie zaprowadziło prosto przed wymiar sprawiedliwości.

Kultura wstydu Inni uważają, że…
Ja uważam, że… Jestem niewinny Jestem winny
Jestem niewinny Nie ma konfliktu Czuje sie zawstydzony i upokorzony
Jestem winny Nikt o tym nie wie, więc się nie wstydzę Jestem ukarany

W kulturze wstydu to, co ludzie o nas myślą ma większe znaczenie niż nasza własna opinia. Ważne jest nie tylko, żeby być niewinnym, ale żeby być postrzeganym, jako niewinny. Żeby nie tylko nie angażować się w działalność kryminalną czy antyspołeczną, ale żeby trzymać się od tego z daleka, by reputacja nie została nadszarpnięta przez choćby cień podejrzeń Okada podkreśla też, że w przypadku kultury wstydu, jeśli grupa, z którą się utożsamiam myśli, że nie ma nic złego w np prowadzeniu po pijanemu, to gdy to zrobię, nie będzie to miało specjalnego wpływu na moje zachowanie ani sumienie. Jest to właśnie relatywizm Japończyków, o którym pisze Ruth Benedict – postawa zależy od opinii otoczenia.

Z punktu widzenia psychologii wina jest uważana za bardziej „zaawansowane” uczucie niż wstyd. Okada podaje przykład modelu rozwoju osobowości Eriksona, według którego pojawienie się podstawowego wstydu jest częścią drugiego stopnia rozwoju ego, zaś winy trzeciego.

Najbardziej rzucający się w oczy kontrast między tymi dwiema kulturami można zaobserwować analizując ich podejście do tak „kontrowersyjnych” spraw ja seks czy nagość. Według ideologii chrześcijańskiej wina i wstyd są związane z pojęciem grzechu pierworodnego. Adam i Ewa po skosztowaniu owocu z Drzewa Dobra i Zła najpierw odczuli wstyd z powodu swojej nagości, a potem strach (i być może winę), że zawiedli Boga i będę musieli ponieść tego konsekwencje. Są dwie różnice między takim pojmowaniem winy i wstydu, a chińskim, które w tym przypadku jest identyczne z japońskim. Po pierwsze Chińczykom (jak i Japończykom) obce jest pojęcie grzechu jako takiego, po drugie grzech pierworodny ma silne konotacje seksualne. „Pożądanie i seks są centralnymi punktami grzechu pierworodnego”

Tymczasem społeczeństwo japońskie traktuje je jako część ludzkiej natury. Jak pisze Reischauer: „Japończycy nie podzielają zachodnich poglądów o grzeszności stosunków seksualnych. Dla nich były one zawsze czymś naturalnym, tak jak jedzenie, czy należał sie cieszyć we właściwym miejscu.” I dalej „Nawet dzisiaj w japońskim społeczeństwie ogólnie rzecz biorąc niewiele jest potępienia dla stosunków seksualnych, a więcej niepokoju o ich społeczne konsekwencje”. Jolanta Tubielewicz opisuje ja rząd Meiji pod wpływem zgorszonych cudzoziemców „ (…) raz po raz wydawał zakazy i nakazy zmierzające do wyrównania różnic obyczajowych, do wytępienia tego, co mogło razić gaijinów. Stąd wzięły sie akcje przerabiania fallusów na niewinne bóstwa przydrożne, stąd też zakaz publicznych kąpieli nagi i wiele innych.” O kąpieli nago w publicznych łaźniach pisze Joanna Bator w „Japońskim wachlarzu” zwracając uwagę, że nieśmiali Japończycy, którzy na co dzień unikają kontaktu fizycznego, nie czują najmniejszego skrępowania kąpiąc się nago w towarzystwie innych ludzi. Ona również odnotowuje zmiany, jakie nastąpiły w nastawieniu do nagości po otwarciu Japonii na cudzoziemców. „Zanim w okresie Meiji Japonia otworzyła się na świat po ponad dwóch wiekach izolacji, publiczne łaźnie i mineralne kąpieliska były koedukacyjne. Święte oburzenie niedomytych purytan (…) sprawiło, że Japończycy postanowili „ucywilizować” swoje obyczaje i od tej pory kobiety i mężczyźni zażywają kąpieli osobno.”

SKUTKI KULTURY WSTYDU

Jak pisze profesor Okano, naturą wstydu jest ukrywanie niekompetencji lub poczucia niższości zarówno przed innymi, jak i przed samym sobą. Może to być bardzo głębokie uczucie, „(…) a spowiedź i pokuta nie przynoszą ulgi, jak w wypadku winy.” . Jaki zatem wpływ na ludzi, ich czyny i psychikę ma wstyd?

Japońscy psychiatrzy postrzegają go jako czynnik odgrywający istotną rolę w patogenezie takich chorób psychicznych, jak fobia społeczna, dysmorfofobia, paranoja czy depresja. Okano, skupiając się na tej pierwszej, określa ją jako „typową patologiczną manifestację wstydu”.

Ruth Benedict pisze, że w dzisiejszych czasach wstyd bardziej paraliżuje człowieka, zamiast pobudzać go do działania. O ile kiedyś zemsta za obrazę, nawet na własnym wasalu (konflikt giri wobec wasala z giri wobec własnego imienia, w którym wygrywa to ostatnie), była powszechnie akceptowanym sposobem zmycia plamy na honorze, o tyle współczesne reakcje na porażkę czy obelgę przyjmują bardziej postać obrony niż ataku. „Wrażliwość na porażkę, obelgi i odrzucenie sprawia, że Japończycy bardzo łatwo zaczynają dręczyć siebie zamiast innych.” Strach przed odrzuceniem i agresję kierują oni przeciw sobie, zamiast wyładować ją na innych, na co nie pozwalaja im normy społeczne. „Krańcowym przypadkiem skierowanej przeciw sobie agresji jest w dzisiejszej Japonii samobójstwo. Popełnione w odpowiedni sposób, oczyszcza imię człowieka i zgodnie z zasadami przywraca dobrą sławę.”

Tyle o negatywnych skutkach wstydu. Czy istnieją zatem jakieś pozytywne strony aktywnego promowania wstydu przez japońskie społeczeństwo? Według profesora Okano „udawane” socjofobiczne zachowanie ma przynajmniej dwie funkcje adaptacyjne: „(…) powstrzymuje zazdrość i uczucie współzawodnictwa, które wywołałaby afiszowanie się własną siłą i kompetencją. Po drugie, chroni zarówno siłę, jak i naszą słabość poprzez nieujawnianie ich zarówno przed innymi jak i przed nami samymi, tak że pozostają niekwestionowane i niezranione przez innych.”

Ma to związek z silnie zakorzenionym w kulturze Japonii przekonaniem, że siła leży w tym, co ukryte. Zeami, mistrz kado żyjący w XV wieku tak o tym pisał: „Co jest ukryte, jest kwiatem. Co nie jest ukryte, kwiatem nie jest.” Tak samo w wielu japońskich legendach można zaobserwować obecność tabu patrzenia, gdy jest to zakazane. Gdy bohater łamie przyrzecznie dane swojej partnerce, by nie patrzeć na nią w konkretnej sytuacji, zamiast ukochanej widzi potwora. Obecność tego wątku wskazuje na istnienie przekonania, że ujawnienie, odkrycie dewaluuje pozytywne wartości, takie jak piękno czy atrakcyjność.

Tak więc Japończycy nie czują potrzeby udowadniania własnej wartości czy kompetencji, gdyż równałoby sie to z ich utratą w oczach innych. W tym społeczeństwie ludzie uczą się ukrywać przejawy własnej siły i asertywności, by zostać zaakceptowanymi. Wstyd, demonstrowanie własnej słabości i ograniczeń służy unikaniu zazdrości oraz współzawodnictwa, a przez to niweluje tarcia w relacjach międzyludzkich, i wprowadza tak kochaną przez Japończyków harmonię.

Bibliografia (w kolejności alfabetycznej) :

BATOR Joanna, Japoński wachlarz, Warszawa 2004

BENEDICT Ruth, Chryzantema i miecz, Warszawa 1999

FUKUTAKE Tadashi, The Japanese social structure , Tokyo 1989

FUKUTAKE Tadashi, Man and society in Japan, Tokyo 1962

FUKUTAKE Tadashi, Japanese society today, Tokyo 1974

GERCIK Patricia, On track with the Japanese, New York 1996

KOH Masuda, Kenkyusha’s new Japanese-English Dictionary, Tokyo 1995

LEBRA Sugiyama T. , LEBRA William, Japanese culture and behaviour, Honolulu 1974

NOTHOMB Amelie, Z pokorą i uniżeniem, Warszawa 2000

REISCHAUER Edwin O. , JANSEN Marius B. , The Japanese Today, London 1995

SHINMURA Izuru, Kojien dai yon hai, Tokyo 1991

TUBIELEWICZ Jolanta, Japonia zmienna czy niezmienna?, Warszawa 1998

Artykuły w czasopismach dostępnych online oraz zamieszczone na stronach WWW:

OKANO Kenichiro, Shame and social phobia: a transcultural viewpoint. In Buddhist Digital Library and Museum [online]. 1994 [dostęp 25 stycznia 2005]. Dostępny w World Wide Web : <http://ccbs.ntu.edu.tw/FULLTEXT/JR-MDL/oka.htm&gt;

ATHERTON James S. , Shame-Culture and Guilt-Culture. In Doceo [online]. Kwiecień 2003 [dostęp 25 stycznia 2005]. Dostępny w World wide Web : <http://www.doceo.co.uk/background/shame_guilt.htm&gt;

YAU-FAI HO David Guilt, „Shame and embarrassment: revelations of face and self”. In „Culture&Psychology” [online]. 2004-03-01 [dostęp 25 stycznia 2005]. Dostępny w World Wide Web: <http://cap.sagepub.com/cgi/reprint/10/1/64&gt;

IKEGAMI Eiko, Shame and the samurai: institutions, trusthworthiness, and autonomy in the elite honor culture. In Find articles [online]. 2003 [dostęp 25 stycznia 2005]. Dostępny w World Wide Web : <http://www.findarticles.com/p/articles/mi_m2267/is_4_70/ai_112943747&gt;

ORAVECZ Robert, HARDI Lilla , LAJTAI Lászlo, Social transition, exclusion, shame and humiliation. In TORTURE Journal [online]. 2004 [dostęp 25 stycznia 2005]. Dostępny w World Wide Web :

<http://www.irct.org/Admin/Public/DWSDownload.aspx?File=Files%2FFiler%2FTortureJournal%2F14_1_2004%2FTorture14-1_2004-1.pdf >

Zhongwen.com [online]. 1996-2006 [dostęp 25 stycznia 2005]. Dostępny w World Wide Web: <http://zhongwen.com/cgi-bin/zipu.cgi?zi=%AE%A2&gt;


[1] SHINMURA Izuru, Kojien dai yon hai, Tokyo 1991[2] KOH Masuda, Kenkyusha’s new Japanese-English Dictionary, Tokyo 1995

[3] IKEGAMI Eiko, Shame and the samurai: institutions, trusthworthiness, and autonomy in the elite honor culture. In Find articles [online]

[4] GERCIK Patricia, On track with the Japanese, New York 1996

[5] BENEDICT Ruth, Chryzantema i miecz, Warszawa 1999

[6] NOTHOMB Amelie, Z pokorą i uniżeniem, Warszawa 2000

[7] FUKUTAKE Tadashi, Man and society in Japan, Tokyo 1962

[8] OKANO Kenichiro, Shame and social phobia: a transcultural viewpoint. [online]

[9] BENEDICT Ruth, Chryzantema i miecz, Warszawa 1999.

[10] Tamże.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Trackback this post  |  Subscribe to the comments via RSS Feed


%d blogerów lubi to: